"Uwikłani." Adriana Rak
12:32
29
2018
,
Adriana Rak
,
Literatura obyczajowa
,
Literatura piękna
,
Przeczytane w 2020
,
Recenzje
,
Romans
,
Wydawnictwo WasPos
Tytuł: "Uwikłani"
Autor: Adriana Rak
Cykl: "Agata i Piotr" (tom 1)
Seria: "Heartbeats"
Data wydania: 28 czerwca 2018 r..
Liczba stron: 226
Wydawnictwo: WasPos
"Agata jest młodą kobietą, którą los od samego początku nie traktował dobrze. Nieudany związek z Michałem, przy którym doświadczyła ogromnego cierpienia pozostawił w jej sercu i pamięci wiele nieprzyjemnych wspomnień i uczuć. Niestety los ponownie chce z niej zadrwić, podstawiając na jej drodze kogoś, kto wywróci jej świat do góry nogami.
Piotr to szczęśliwy ojciec Jasia, który żyje tylko dzięki niemu. Każdego dnia musi udawać, że wszystko jest w porządku, że jest członkiem kochającej się rodziny. Stwarza pozory przed najbliższymi, co nie do końca pozwala mu być szczęśliwym. Uwięziony między tym, co trzeba, a tym, co chce, długo nie może wybrać właściwej drogi.
Dwoje zranionych przez życie ludzi, którzy chcą zapomnieć o tym, co było, chcą nauczyć się żyć od nowa, szukając drogi do szczęścia. Los niejednokrotnie wystawia ich na próbę pokazując, że to o czym się marzy nie zawsze jest osiągalne nawet wtedy, kiedy bardzo się tego chce.
Co spotka Agatę i Piotra? Czy kiedykolwiek wywalczą swoje prawo do szczęścia? Co kryje ich mroczna przeszłość? Na te i wiele innych pytań odpowie Wam pierwszy tom serii Uwikłani."
"Najważniejsza była bowiem przyjaźń i poczucie bliskości, które łączyło obie przyjaciółki. To właśnie dzięki tej przyjaźni obie przetrwają jeszcze wiele smutnych momentów."
Agata jest kobietą, która po mimo młodego wieku wiele przeszła. Wyprowadziła się z rodzinnej miejscowości i mieszka razem z przyjaciółką. Nadal ma złamane serce po poprzednim związku. Nie szuka nowej relacji.
Piotr jest ułożonym mężczyzną. Pracuje w bibliotece. Jest szczęśliwym oraz kochającym mężem oraz ojcem. Ale to tylko pozory.
Nikt naprawdę nie wie jak nieszczęśliwy jest w związku z swoją żoną, która jest niepełnosprawna.
Jedynie miłość do dziecka sprawia, że nadal tkwi w tym toksycznym związku.
Co się wydarzy gdy przypadkiem ta dwójka wpadnie na siebie?
"Tak, jedyną rzeczą, o jakiej marzyła w tamtym momencie, była jego szczerość. Na nic więcej już nie liczyła."
Postanowiłam sięgnąć po tą pozycję zachęcona pozytywnymi opiniami na jej temat. Nigdy nie miałam styczności z twórczością Adriany Rak, więc postanowiłam to zmienić. W końcu postanowiłam coraz częściej sięgać po polską literaturę, a ta książka nadawała się idealnie.
Mimo bardzo dobrych opinii nie miałam zbyt dużych oczekiwań co do tej książki, ponieważ jest ona debiutem literackim autorki.
“Marzę o tym, aby być kobietą szczęśliwą. To takie normalne, a w tych czasach brzmi co najmniej jak niedorzeczność. Chcę kochać i być kochaną. To tak niewiele i wiele zarazem”
Od samego początku historia opisana w książce niesamowicie mnie wciągnęła. Pełno w niej emocji, walki o miłość, która połączyła obcych sobie ludzi, którzy bez tego i tak mają skomplikowane życie.
Ale niestety tylko historia jest w tej książce niesamowita. Co prawda lekko się ją czyta, ale czasami opisy były zbyt nużące, a także nieraz miałam wrażenie, że co chwila jest napisane to samo. Przyznam szczerze, że niektóre fragmenty omijałam.
Mimo tego jak została napisana to z wielką chęcią sięgnę po kolejny tom. Ta historia jest naprawdę niesamowita, ale mogła by być troszkę lepiej opisana.
Ale pamiętajmy o tym, że to debiut, więc od początku nie ma co spodziewać się powieści na skale nagrody Nobla.
Mam nadzieję, że niedługo będę mogła zapoznać się z innymi powieściami Adriany Rak i (mam nadzieję) zauważyć w nich jej postęp literacki.
Pamiętajmy! Nie skreślajmy nigdy autora po przeczytaniu zaledwie jednej powieści jego twórczości!
Jak dla mnie 6/10.
Jest to moja 6 książka przeczytana w 2020 roku!
A Wy czytaliście tą pozycje?
Czy zgadzacie się z moją opinią?
A może czytaliście inne powieści autorki?



Z autorką łączy mnie znak zodiaku, który ona ma w nazwisku, ale jak na razie książki nie mam w planach.
OdpowiedzUsuńMnie łączy jedynie kolor włosów :) Ja znów Skorpion :)
UsuńLubię dawać szansę nowym autorom, może i Adriannie kiedyś dam szansę :)
OdpowiedzUsuńJa również lubię dawać szansę nowym autorom. Wśród nich mogą znaleźć się naprawdę świetni twórcy :)
UsuńJa w tym roku przeczytałam dopiero trzy książki, jednak jak na mnie to i tak jest dobry wynik. Tej książki o której piszesz niestety nie znam. :)
OdpowiedzUsuńMi udało się już 8, ale nie jestem z recenzjami na bieżąco :)
UsuńJa już po okładce widzę, że to zdecydowanie nie dla mnie książka, hehe 😁
OdpowiedzUsuńTa książka ma jeszcze zupełnie inną okładkę ;)
UsuńRaczej po nią nie sięgnę. Co nie zmienia faktu, że może kiedyś sięgnę po inną powieść tej autorki.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Z tego co słyszałam niedługo będzie miała premierę jej najnowsza powieść pt. "Bezmiar cierpienia"
UsuńO książce nie słyszałam, ale okładka za bardzo nie przekonuje do jej przeczytania. Może kiedyś jak będę miała okazję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Serdecznie
https://smallbookwoorld.blogspot.com/
Przyznam, że ta okładka również mnie nie zachwyca, ale ta książka ma również inną okładkę, która jest o wiele ładniejsza :)
UsuńRaczej nie jest to książka dla mnie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
https://subjektiv-buch.blogspot.com/
Rozumiem. Każdy ma inny gust :)
UsuńRównież nie miałam jeszcze okazji czytać książek tej autorki. Co jakiś czas jest o niej głośno, więc chyba powinnam to w końcu zmienić :)
OdpowiedzUsuńJa sięgnęłam po tą pozycję właśnie z tego powodu :)
UsuńNie trawię tego wydawnictwa, także omijam szerokim łukiem.
OdpowiedzUsuńW sumie to jest dopiero druga książka jaką przeczytałam spod tego wydawnictwa ;)
UsuńŻeby tworzyć dobre opisy, trzeba mieć prawdziwy talent. Albo dobry warsztat.
OdpowiedzUsuńZgodzę się z tym. Niektórzy debiutanci mają naprawdę talent :)
UsuńNie po drodze będzie mi z tą książką, nie moje klimaty czytelnicze.
OdpowiedzUsuńRozumiem. Każdy woli co innego ;)
UsuńSama okładka mnie odrzuca, a dla mnie to połowa sukcesu z reguły. Często jest tak, że jak zobaczę okładkę, to książka później za mną chodzi i nie mogę przestać o nie myśleć, póki nie przeczytam. A z tą mam odwrotnie, już jak na nią patrzę, to nie mam ochoty...
OdpowiedzUsuńJa znów praktycznie nie patrze na okładki ;)
UsuńCzytałam kilka pozytywnych recenzji o tej książce. Może kiedyś dam jej szansę ;)
OdpowiedzUsuńPrzyjaciółka bardzo zachwala książki tej autorki, ale mi jakoś z nimi nie po
OdpowiedzUsuńdrodze.*
UsuńMam pecha do debiutów i zawsze trafiam na takie, że nic, tylko się pociąć albo powiesić nad nimi... :/
OdpowiedzUsuńNie zachęca mnie ani okładka, która jest naprawdę tragiczna, ani nawet fabuła. Tym razem nie skorzystam z rekomendacji.
OdpowiedzUsuń