"Amandine. Pragnienie miłości" Anett Lievre
19:51
17
2020
,
Anett Lievre
,
Australia
,
Debiut
,
Literatura obyczajowa
,
Literatura piękna
,
Przeczytane w 2020
,
Recenzje
,
Romans
,
Wydawnictwo WasPos
Tytuł: "Amandine. Pragnienie miłości"
Autor: Anett Lievre
Data wydania: 30 stycznia 2020 r..
Liczba stron: 330
Wydawnictwo: WasPos
"Dla Amandine koszmar stał się rzeczywistością. Myślała, że ucieczka była jedyną drogą, by uwolnić się od codziennego piekła.
Dla Evana zdrada ukochanej żony okazała się ciosem prosto w serce. Myślał, że ucieczka na inny kontynent pozwoli mu o tym zapomnieć i wieść spokojne życie.
Czy się pomylili?
Dwie osobowości. Dwie pokaleczone dusze, które los postanawia splątać na pustkowiu w spalonej słońcem Australii. Niepewni, czy demony przeszłości ich dopadną, szukają swego miejsca na Ziemi, pragnąc miłości i zrozumienia."
"(…) wyłam z bezsilności i jednocześnie ze szczęścia, że spotkałam na swojej drodze właśnie jego. Mężczyznę, który sklejał moją duszę kawałek po kawałeczku. Wiedziałam, że zostało jeszcze mnóstwo części, pewnie kilka nigdy już się nie odnajdzie, a inne będą zbyt ostre, by nadawały się do naprawy, ale on był wspaniałym lekarzem mojej zszarganej psychiki."
Amandine jest piękną kobietą, która ma niezwykle ciężkie życie. Jej zła passa zaczęła się od przeprowadzki do Australii, która jest spowodowana śmiercią jej ojca. Jej matka zaczyna chorować po czym umiera. Dziewczyna zostaje pod opieką dziadków, rodziców taty. Z nimi nie ma lekko. Babcia jest niezwykle surowa, stosuje dyscyplinę.
Postanawia uciec!
Ale z jednego piekła trafia na drugie!
Ucieka na drugi koniec kraju. Poznaje tam swojego męża.
Na początku jest szczęśliwa, ale z czasem jej mąż przestaje być sobą.
Jedyną dla niej opcją jest ucieczka, ale tym razem od męża!
Czy tym razem będzie szczęśliwa?
"- Cii... już dobrze. Mamy czas. Dużo czasu.- Chcę, żebyś mnie uzdrowił. Chcę zapomnieć. - Zapłakała bezgłośnie, czułem to. - Ale tego nie da się wyrzucić z głowy tak na zawołanie. Nie mogę wcisnąć resetu i pójść dalej.- Wiem, ale każdego dnia będę się starał, żeby te wydarzenia się zacierały."
"Amandine. Pragnienie miłości" jest niezwykle udanym debiutem autorki. Czytając człowiek przeskakuje z rozdziału na rozdział i nawet nie zauważa kiedy. Dla mnie ogromnym plusem tej książki jest to, że narracja nie jest tylko z punktu widzenia tytułowej bohaterki Amandine, ale również mężczyzny, który jest równie ważny w powieści - Evana. Dzięki temu możemy poznać emocje, myśli oraz historię dwóch kluczowych postaci.
"Poczułem, jak pokiwała głową przyciśniętą do mojej szyi. Jej przyspieszony oddech powoli się wyrównywał, owiewając mi skórę, aż dostałem gęsiej skórki. To było tak cholernie zmysłowe."
Autorka zadbała o to byśmy poznali bardzo dokładnie historię Amandine poprzez ukazanie wspomnień kobiety. Dzięki temu zrozumiemy jakie piekło przeszła oraz, że jest niezwykle silną kobietą.
Anett Lievre w swojej książce ukazuje bardzo poważny problem z jakim zmaga się naprawdę wiele kobiet - z przemocą, zarówno fizyczną jak i psychiczną wyrządzaną przez osobę, która powinna nas bronić - przez męża. Jest to coś czego nie można bagatelizować!
Jak dla mnie ta pozycja zasługuje zdecydowanie na 10/10!
A Wy czytaliście tą pozycję? Dajecie szanse debiutom?
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu WasPos!




Opis książki brzmi ciekawie i sama okładka jest cudowna!
OdpowiedzUsuńTo prawda ❤️ Okładka jest cudowna ❤️
UsuńJeśli znajdę dla niej czas, to z chęcią ją przeczytam. Twoja recenzja jest zachęcająca.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Miło mi to czytać ❤️
UsuńNie czytałam, ale tak, ostatnio daję szansę debiutom bo często są absolutnie genialne. Skoro oceniasz ten na 10/10, to ja sobie zapisuję na listę do przeczytania. Muszę sprawdzić o co tyle szumu :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę warto sięgnąć po tą pozycję ☺️ ❤️
UsuńMam tę książkę i już nie mogę się doczekać, aż w końcu ją przeczytam bo twoja recenzja mnie zachęciła ;)
OdpowiedzUsuńMiło mi to słyszeć 🙉
Usuństaram się dawać szanse debiutantom, ale nie mam dla nich zbyt wiele czasu :-(
OdpowiedzUsuńJa również mam bardzo mało czasu na nich :(
UsuńTak, bardzo często daję ;) Chociaż w tym roku chyba nie czytałam na razie żadnego debiutu ;)
OdpowiedzUsuńJa w tym roku czytam już 3 debiut :)
UsuńMam ten tytuł w planach, myślę, że to tytuł dla mnie.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy :)!
UsuńOstatnio znowu zaczęłam dawać szansę debiutom, bo wcześniej miałam ich już serdecznie dość - same złe mi się trafiały.
OdpowiedzUsuńCzęsto daję szansę debiutom, ale akurat tą pozycją nie jestem zainteresowana 😉
OdpowiedzUsuńRaczej nie dla mnie :/
OdpowiedzUsuń